Rozdział 1: Zaczęło się w Arizonie… i bez wielkiego kapitału
Cześć, jestem Forever Living Products. Urodziłem się w 1978 roku, w miejscowości Scottsdale (Arizona), dzięki wizji pewnego człowieka o imieniu Rex Maughan – ambitnego gościa z dyplomem, ale przede wszystkim z marzeniem. Miał niewiele więcej niż zapał, rodzinę, przyjaciół i chęć uczynienia świata zdrowszym – i tak, bez fajerwerków, zaczęła się moja przygoda.
Rozdział 2: Od rośliny do produktu – czyli jak się pilnuję
Rex był sprytny. Postanowił, że nie chcę być zależny od innych. Dlatego rosnę na własnych plantacjach, moje liście – to jego plantacje, a przetwarzają mnie fabryki należące do niego. Pełna kontrola od pola do półki – no i jakość skacze w górę.
Rozdział 3: Stałem się globalny
Lata płynęły, a ja zaczynałem się rozrastać. Dziś działam w ponad 160 krajach, mam miliony niezależnych sprzedawców, przekazuję ludziom naturalne produkty, a przy tym… daję szansę na zarobek!
Rozdział 4: Produkty – nie tylko pij, ale i pielęgnuj
Moi pracownicy zabierają aloes do produkcji – pijesz, smarujesz, wspomagasz zdrowie i urodę. A to nie wszystko: mam suplementy, kosmetyki, olejki, żele – całe aloesowe imperium!
Rozdział 5: Nie tylko zysk – trochę dobra też
Oprócz biznesu, angażuję się społecznie. Mam programy charytatywne, fundusz dla osób potrzebujących – bo przecież życie to więcej niż tylko sprzedaż. Rok temu (albo kilka lat temu – przyznaję, czas płynie, jak szalony) powstał fundusz Forever wspierający walkę z głodem i katastrofami.
Rozdział 6: W Polsce od 1993 roku – trochę lokalnego kolorytu
A jak dotarłem do Polski? Już w 1993 roku zacząłem działać tutaj – w końcu i Europejczycy potrzebują aloesu! W Warszawie mam biuro i oddziały w całym kraju, a wielu Polaków pokochało moje produkty oraz sposób działania.
Epilog – kilka suchych faktów ode mnie:
• W 2022 roku wygenerowałem aż 4 miliardy dolarów przychodu, co uczyniło mnie jednym z największych prywatnych przedsiębiorstw tego typu.
• Krytyka? Oczywiście, było jej trochę – model MLM (marketing wielopoziomowy) budzi kontrowersje, a w niektórych krajach mnie przyglądano się z podejrzliwością, zwracając uwagę na reklamy i sposób działania.
Zakończenie od Forever… z przymrużeniem oka
Cóż mogę powiedzieć? Jestem trochę jak ta roślina, z której pochodzę – surowy, zdrowy, trwały. Zacząłem jako prosty pomysł, a dziś jestem globalną firmą dającą produkty, zdrowie – i czasem uśmiech. Jeśli ktoś mnie szukał – oto jestem. Forever – zawsze pod ręką, zielony i… ciągle gotowy do działania!