„Ja, Aloes, i moja zielona rodzina – czyli Forever w wersji bezmięsnej”

Dzień dobry, moi zielonożercy!

To ja – Aloes. Zielony, soczysty, pełen życia. Kiedyś myślałem, że jestem tylko rośliną od nawilżania skóry, ale odkąd wylądowałem w butelkach Forever, stałem się… celebrytą. Dzisiaj mam dla Was opowieść z nutką chlorofilu o tym, jak my – produkty Forever – radzimy sobie w świecie wegetarian i wegan.

Rozdział I – Gdy spotkałem wegetarianina

Pierwszy raz spotkałem wegetarianina na targach zdrowia. Podszedł, zmrużył oczy i zapytał:

– „A Ty, Aloes, jesz mięso?”

Prawie oplułem go własnym sokiem!

– „Proszę Cię, ja jestem liściem, a nie lwem!” – odpowiedziałem.

Okazało się, że wegetarianie pokochali mnie od razu – bo w wielu produktach Forever nie ma ani grama mięsa, ryb czy kurczaka. Ba! Nawet jajka oglądamy tylko w książkach kucharskich.

Rozdział II – A co z weganami?

Ach, weganie… oni mają wyższy poziom detektywizmu niż Sherlock Holmes. Potrafią wywęszyć miód w kosmetyku z odległości trzech kaktusów!

No i tu muszę przyznać – część produktów Forever nie jest dla wegan, bo mamy kategorię produktów pszczelich. Miód, pyłek, propolis – pyszne dla niektórych, ale dla wegan to już „żółte światło”.

Dlatego, jeśli jesteś weganinem, musisz czytać etykiety – a ja Ci zawsze szczerze powiem, czy w środku jest coś od pszczół, czy tylko czysta roślinna moc.

Rozdział III – Menu roślinnej przyjaźni

W świecie Forever jest jednak cała masa produktów, które weganie i wegetarianie mogą kochać bez wyrzutów sumienia:

• Napoje aloesowe – czysty sok prosto z moich liści, bez mięsnych niespodzianek.

• Część suplementów – np. te z witaminami i minerałami w wersjach bez składników odzwierzęcych.

• Kosmetyki – mnóstwo z nich jest opartych na roślinnych bazach, bez testów na zwierzętach.

I choć Forever nie oznacza swoich produktów certyfikatem „Vegan”, to wiele z nich przechodzi „zielony test” z wynikiem celującym.

Rozdział IV – Spotkanie przy zielonym stoliku

Wyobraźcie sobie: siedzę z butelką Forever Aloe Vera Gel po jednej stronie stołu, naprzeciwko mnie jogin-weganin w lnianych spodniach.

On: – „Czy mogę Cię pić?”

Ja: – „Ależ proszę bardzo, nawet codziennie – jestem czysty jak poranna rosa!”

I tak zaczęła się nasza roślinna przyjaźń.

Rozdział V – Morał zielonej opowieści

Czy Forever jest dla wegetarian i wegan?

Tak – w dużej części! Trzeba jednak sprawdzać składy, szczególnie w przypadku produktów pszczelich. Ale jeśli kochasz rośliny, zdrowy styl życia i chcesz pić coś, co ma w sobie 99,7% czystego soku aloesowego – ja tu stoję, liść wyciągam, i mówię: „Zapraszam!”

Epilog od Aloesa

Jestem rośliną, więc z wegetarianami dogaduję się jak z kuzynami, a z weganami jak z bliźniakami – choć czasem pszczoły trochę namieszkają w rodzinnych relacjach. Ale niezależnie od tego, czy jesz ser, czy nie – w Forever znajdziesz coś zielonego dla siebie.

error: Nie kradnij!!!