Kiedyś, siedziałem sobie spokojnie w lodówce, obok pomidorów i resztek bigosu, aż tu nagle wchodzi ON – C9.
Wyglądał jak walizka Jamesa Bonda, tylko zamiast pistoletu miał plan, jak wyczyścić organizm człowieka z lenistwa, ciastek i kebabów z nocnej budki.
Rozdział I – Spotkanie z walizką C9
C9 mówi do mnie:
– „Słuchaj, Aloesie. Ludzie potrzebują resetu. Za dużo pizzy, za mało ruchu. Wchodzę ja – 9 dni i człowiek czuje się jak nowy. A Ty, kuzynie, jesteś moim kluczowym pomocnikiem”.
I faktycznie – w środku walizki oprócz mojego zielonego żelu znalazł się też jego kumpel – Lite Ultra.
Lite Ultra wyskoczył z opakowania, prężył swoje 24 gramy białka i powiedział:
– „Siema, jestem posiłkiem w proszku, sycę jak obiad u babci, ale nie dodaję centymetrów w pasie”.
Rozdział II – Dziewięć dni wielkiej przygody
Ludzie, którzy decydują się na program C9, wyruszają w podróż, gdzie ja – Aloes – nawadniam i oczyszczam, a Lite Ultra pilnuje, żeby głód nie rozszarpał człowieka jak wilk kabanosa.
Każdy dzień to:
• poranna dawka mnie (Aloe Vera Gel),
• shake od Lite Ultra,
• trochę ćwiczeń (tak, trzeba ruszyć nogi, a nie tylko pilot od Netflixa),
• i suplementy, które dodają energii.
Ja mówię wprost: C9 to jak przycisk reset w komputerze.
Stary system się zawiesił? Klik – i już działa szybciej, lżej i bez zacięć.
Rozdział III – Rola Lite Ultra w tej misji
Lite Ultra traktuje ten program jak pokaz siły. On jest jak trener personalny w proszku:
• daje sytość,
• chroni mięśnie,
• a w smaku? Wanilia albo czekolada – zero nudy.
Śmieję się, że jak człowiek pije shake’a z nim, to czuje się jakby brał udział w fit-gali deserów: niby dieta, ale jednak coś pysznego.
Rozdział IV – Ludzie przed i po C9
Przed: „Nie mam energii, jestem zmęczony, spodnie się nie dopinają”.
Po: „Hej, nagle mam talię, a te spodnie chyba się skurczyły w praniu, bo są luźniejsze!”.
I wiecie co? Ludzie wtedy patrzą na mnie, Aloesa, z wdzięcznością, a Lite Ultra dumnie flexuje swoje białko w shakerze.
Rozdział V – Epilog
Tak więc ja, Aloes, z dumą współpracuję z C9 i Lite Ultra. Razem jesteśmy jak drużyna superbohaterów:
• ja – zielony strażnik nawodnienia i oczyszczania,
• Lite Ultra – sycący mistrz białka,
• a C9 – strateg, który ogarnia całą akcję.
I kiedy po 9 dniach człowiek staje przed lustrem, my w trójkę uśmiechamy się zza kulis i mówimy:
– „Witaj w nowej wersji siebie – lżejszej, świeższej i pełnej energii!”.