F15 – czyli jak Aloes trafił na siłownię

Kiedy skończyliśmy misję z C9, byłem dumny: człowiek lżejszy, pełen energii, brzuch mniej „balonowy”. Ale wtedy na scenę wparował mój krewniak – F15.

Wpadł w spoconych butach sportowych, z hantlem pod pachą i krzyknął:

– „C9 to była rozgrzewka, a teraz czas na prawdziwy trening życia!”

No i zaczęło się.

Rozdział I – F15, czyli trener personalny w pudełku

F15 ma w sobie wszystko:

• plan treningowy – taki, że nawet ja, roślina, poczułem zakwasy,

• jadłospisy – fit, kolorowe i pyszne, bez śladu fast-foodowej nudy,

• moje ukochane suplementy – bo jak wiadomo, beze mnie człowiek się nie oczyści ani nie nawodni,

• i oczywiście mojego muskułowatego kumpla Lite Ultra – bo białko musi być, żeby mięśnie nie były tylko teorią.

F15 śmieje się, że to nie jest dieta, tylko styl życia na full power.

Rozdział II – Trzy poziomy szaleństwa

F15 to cwaniak – ma aż trzy wersje, żeby każdy człowiek znalazł coś dla siebie:

1. Beginner – dla tych, którzy do tej pory ćwiczyli tylko palcem na pilocie.

2. Intermediate – dla takich średnio-ogarniętych, którzy już wiedzą, że burpees to nie nazwa deseru.

3. Advanced – dla hardkorów, którzy robią przysiady na rozgrzewkę i pytają: „A gdzie reszta treningu?”.

Ja, Aloes, przyznaję szczerze – zatrzymałem się na Beginnerze. W końcu moje nogi są raczej… liściaste. 🌿

Rozdział III – Jak człowiek zmienia się z F15

Na początku jęczy:

– „Za ciężko! Nie dam rady!”.

Potem coś się zmienia – bo F15 uczy dyscypliny.

Po kilku tygodniach nagle:

– „Ej, mam więcej energii, spodnie spadają, a rękawy koszuli się napinają! To biceps czy ja się przewiduję?”.

A ja z Lite Ultra kibicujemy z shakerem w ręku i mówimy:

– „Widzisz? Warto było!”.

Rozdział IV – Humor z siłowni

Najlepsze jest to, że F15 traktuje treningi jak przygodę.

Zamiast: „Musisz ćwiczyć!”, mówi:

– „Chodź, pokażę Ci, jak zamienić kanapę w step do fitnessu, a krzesło w sprzęt do tricepsów!”.

A ja?

Ja się śmieję i krzyczę z butelki:

– „Tylko nie rozlewaj mnie podczas przysiadów, bo mop nie jest częścią programu!”.

Epilog z happy endem

I tak właśnie jest – C9 to reset, a F15 to upgrade systemu.

Po tej przygodzie człowiek nie tylko czuje się lepiej, ale zaczyna wyglądać tak, że znajomi pytają:

– „Hej, co Ty kombinujesz?!”

A wtedy my – ja, Lite Ultra i F15 – puszczamy do siebie oczko.

error: Nie kradnij!!!